poniedziałek, 10 czerwca 2013

Cz.1 Hitchhiking







Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni, 
gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczuciem, 
nie mógłbym nawet nazwać miłością.








Z głębokiego snu wyrwał mnie czyjś krzyk ,co było niecodziennym zjawiskiem ,bo wszyscy zawsze mieli problem ,żeby mnie obudzić ,jednak dziś było inaczej.
- Taemin! Taemin! Czy Ty sobie zdajesz sprawę jaki dzisiaj dzień ?! - Key stał nade mną i wprost wykrzykiwał różne słowa ,czasem bezsensu do mojego ucha ,które swoją drogą było już dość wyczerpane. Nie zdążyłem odezwać się słowem a już znalazłem się na środku pokoju. Key zawsze musiał dopiąć swego ,najwidoczniej nie mógł dobudzić Jonghyun więc zabrał się za mnie. Dłońmi przetarłem powieki ,lekko je uchylając by obadać moją obecną sytuację. W pośpiechu wzrokiem zacząłem szukać zegarka ,by upewnić się ,że już pora na wstawanie.
- Key .. A czy Ty wiesz ,która jest godzina ?! - Mój oddech nie był już taki umiarkowany ,a serce zaczęło mi walić jak oszalałe. Pozbierałem się z podłogi i z lekkim grymasem powędrowałem w stronę salonu.
- Key ! Jak będziesz tu szedł ,weź mój telefon ! - Krzyczałem z salonu chyba zbyt głośno ,bo chwilę po moich krzykach na schodach ujrzałem Onew. Ramiączko od bluzki ledwo trzymało się na jego lewym ramieniu ,a każdy włos był ułożony w inną stronę. Nie przypuszczałem ,że kiedyś do głowy przyjdzie mi myśl ,że Onew jest słodki ,ale tak właśnie teraz wyglądał. Pośpiesznie naciągnąłem kołdrę ,którą przytaszczyłem ze sobą na głowę ,tak by chociaż zaoszczędzić sobie wstydu. Słyszałem jak Onew zmierza w moją stronę ,co za tym idzie zaczęło robić mi się gorąco. Podejrzewałem ,że moje dotychczas blade policzki przybrały różową barwę. Tak na prawdę nie wiedziałem do końca sam czym się tak stresuję.
- Taemin czego się żeś tak wydzierał ? - Dość łagodnym tonem spytał Onew ,lekko potrząsając moją głową zawiniętą w kołdrę.
- Przepraszam Hyung .. - Wypowiedziałem półszeptem po czym zrzuciłem z siebie kołdrę ,bo najzwyczajniej brakowało mi tlenu. W tym samym czasie dało słyszeć się głośne śmiechy dobiegające bodajże z pokoju Key i Jonghyun ,a chwilę później widziałem ich roześmiane twarze kierujące się w naszą stronę.
- Co was tak bawi ? - Onew wyprzedził mnie z tym pytaniem ,ale może to i dobrze ,bo przynajmniej nie musiałem okazywać tego jak bardzo ciekawi mnie powód ich śmiechów.
- Ah znaleźliśmy stare zdjęcie Taemina ! - Key pomachał mi zdjęciem przed oczami ,na które nie miałem czasu się przyglądać.
- Nie wyobrażam go sobie teraz w tych włosach .. i ubraniach ! - Chwilę po Key ,Jonghyun wybuchł niepohamowanym śmiechem. Jak tylko ,któryś z nich spojrzał na owe zdjęcie ,śmiał się wniebogłosy.
- Może już starczy co ? - Onew wyrwał zdjęcie chłopakom ,po czym posłał im karcące spojrzenie. Co prawda domyślałem się co to za zdjęcie ,bo już kiedyś podobna sytuacja miała miejsce ,ale nie chciałem się udzielać. Owinąłem się kołdrą i ułożyłem wygodnie na kanapie ,chcąc wymazać sobie z pamięci widok śmiejących się ze mnie chłopaków.
- Idźcie już stąd ,bo ciśnienie mi się podnosi i zaraz będę mógł usmażyć kurczaka wzrokiem ! - Krzyknął Onew ,po czym palcem wskazującym ,wskazał Key i Jonghyun schody prowadzące do ich wspólnego pokoju. Odetchnąłem z ulgą wiedząc ,że chłopacy poszli do siebie i będę miał chwilę spokoju. W głębi duszy byłem wdzięczny Onew ,że mnie bronił .. nigdy wcześniej tego nie robił ,znaczy przynajmniej w taki sposób.
- Hej ,Taemin ! - Poczułem jak kanapa pod wpływem naszego ciężaru lekko się zapada. Onew ni stąd ni zowąd zaczął mnie gilgotać ,wiedział jak bardzo jestem na to uczulony.
- Hahahahah Onew proszę ! - Krzyczałem ,prosiłem ale wszystko na nic. Onew wpadł w jakiś szał i gilgotał mnie przez 10 minut. Zmęczony opadł na mnie ,jednocześnie wtulając się w owiniętą wokół mnie kołdrę. Poczułem przyjemnie ciepło ,uczucie na prawdę nie do opisania. Przez chwilę czułem się tak cudownie ,jednak coś musiało mi to przerwać.
- Co wy sobie tutaj robicie ? - Key zszedł na dół po sok ,jednocześnie musiał ,po prostu musiał coś powiedzieć ,bo inaczej nie czuł by się spełniony. Słyszałem tylko szybkie tupanie po schodach ,kiedy Onew zerwał się z łóżka. A więc jednak Diva się czegoś bał.
- Nogi z dupy powyrywam i jeszcze Cię nimi pobiję ! - Onew na prawdę był wkurzony i był chyba w stanie zrobić nawet coś tak okrutnego. Chwilę później zmierzał ku mnie z słodkim uśmiechem jakby nigdy nic się nie wydarzyło. Przysiadł na przeciw mnie z rozłożonymi ramionami ,jakby chciał mnie przytulić ,ale czy chciał ..
- Aaaa mam Cię ! - Krzyknął Onew zgniatając komara obiema rękoma. Tak komara. Zastanawiałem się czy on wie jak bardzo mnie kusi swoimi gestami ? Wcześniej może i nie pomyślałbym ,że będę chciał przytulać Onew ,ale teraz ? Teraz nie wiedząc czemu Onew znaczył dla mnie więcej. Nie był już tylko członkiem zespołu czy liderem ,zajmował  pierwsze miejsce w moim sercu. W tym momencie moje myśli krążyły tylko wokół niego. Onew + Onew + Onew = Onew + Onew = Onew – i tak w kółko ..Taki prosty schemat rysował się w mojej głowie. Cały czas tylko on zajmował moje myśli.
- Taemin żyjesz ? - Poczułem lekkie uderzenie w ramię ,które zaserwował mi Onew. Mimowolnie przestałem o nim myśleć i starałem skupić się na naszej rozmowie.
- Żyję ,a co mam nie żyć ? - Posłałem mu jeden z moich słodkich uśmiechów ,po czym poczochrałem lekko jego brązowe włosy opadające lekko na czoło. Tak bardzo byłem spragniony jego dotyku ,a on tylko miał kurczaki w głowie i zabijanie komarów. Tak w ogóle to nie mam pojęcia skąd wzięły mu się komary w środku zimy. Dziwny był ten człowiek ,czasem niepojęty ,a czasem tak łatwo było odgadnąć jego myśli – cały Onew.

Przez chwilę myślałem ,że śnię ,to wydawało się tak bardzo nieprawdopodobne ,a jednak. Onew był w niebezpiecznie bliskiej odległość. Nie ukrywam z początku bałem się co może się wydarzyć za chwilę ,jednak po tym co zrobił Onew ,cały strach zamienił się w .. zauroczenie ? Nie byłem pewny czy to było zauroczenie ,jednakże to było dziwne uczucie ,zupełnie inne od wszystkich i co najważniejsze nowe. Delikatne wargi Onew złączone były z moimi ,przez chwilę tworzyliśmy jedność. Ręce oplotłem na szyi Onew ,a dłonie wplotłem w jego gęste ,brązowe włosy tym samym chcąc pogłębić ten delikatny pocałunek. Językiem pieściłem jego podniebienie czasem zahaczając o zęby chciałem by ten pocałunek stał się bardziej namiętny ,natomiast Onew starał się być delikatny ,na czym szczerze teraz mi nie zależało ,chciałem po prostu ,żeby ten pocałunek nigdy się nie skończył. Jego dłonie błądziły po całym moim ciele czasem zatrzymując się na chwilę ,by dokładnie obadać dane miejsce ,nasze języki oplatały się nawzajem a chwilę potem tańczyły swój taniec godowy. Przymknąłem powieki chcąc rozkoszować się tą chwilą ,lecz coś ,przepraszam raczej ktoś zaczął żłobić dziurę w moich plecach. Jak nie Key ,to Jonghyun ,zastanawiałem się tylko jakie sensowne wyjaśnienie będzie mieć ,bo jeżeli nic nie wymyśli to szczerze współczuję mu spotkania z Onew sam na sam. Z moich ust wydobył się cichy pomruk niezadowolenia ,po czym pospiesznie zszedłem z kolan starszego i poszedłem za Jonghyun wciąż nie spuszczając wzroku z Onew.
- Co chcesz ? - Spytałem dość łagodnym tonem ,choć nie ukrywałem ,że krew mnie zalała ,gdy przeszkodził mi osobistym poznawaniu Onew.
- Pomożesz mi z Key ?
- A co się stało ? - Spytałem nie ukrywając lekkiego zmartwienia o swojego przyjaciela.
- Nic ,tylko chcę mu coś powiedzieć ale nie wiem jeszcze jak .. W ogóle to co wy tutaj wyrabiacie ? Jesteście razem ? Zakochana para co , hym ? - Jonghyun jak małe dziecko musiał zacząć nam dokuczać i robić przy tym swoje dosyć głupawe miny. Czułem tylko jak po raz kolejny tego dnia moje policzki zalał róż. Miałem dosyć już tej nocy i z chęcią poszedłbym spać .. z Onew.
- Ale co chcesz mu powiedzieć ? Bo nie rozumiem. - Spojrzałem na niego z lekko zdziwioną miną ,bo na prawdę nie domyślałem się o co chodzi. Jonghyun podrapał się tylko po karku ,a uśmiech niezmiernie szybko opuścił jego twarz.
- No mów coś ! Jesteś w ciąży ? - Krzyknąłem w stronę Jonghyun ,po czym spojrzałem na Onew ,przerabiając już z nogi na nogę ,bo nie mogłem doczekać się kiedy znów będę mógł się do niego przytulić. Przytulanie Onew to dla mnie taka przyjemność ,jak dla małego dziecka przytulanie Św. Mikołaja ,więc bez oszukiwania mogłem przyznać ,że była to rzecz przyjemna.
- Prędzej Ty możesz być w ciąży ! Się zabawiacie pod namiotem z kołdry i udajecie niewiasty. - Jonghyun był bardzo zdenerwowany i nie wnioskowałem tego po jego tonie aczkolwiek po widoczności jego żył.
- Dobra starczy ,powiesz mi czy mam sobie iść ?
- Chodzi oto ,że .. nigdy nie pomyślałem ,że to może dotyczyć mnie. Ah Taemin nie wiem jak to powiedzieć ,więc powiem wprost.
- No tak będzie o wiele łatwiej ,nie uważasz ? - Posłałem mu przyjacielski uśmiech chcąc dodać trochę otuchy.
- A idź Taemin ,bo Ty zawsze ,wiesz co .. Abo ,no .. ja no ,Kocham go. - Te ostatnie słowa wypowiedział z szybkością światła. Sam już gubił się w zeznaniach ,nie wiedział co ma mówić ,zresztą nie podejrzewałem ,że usłyszę takie słowa od niego i to jeszcze dziś.
- Ale jak to ? Że Key ? - Spojrzałem na niego wytrzeszczając oczy ,które wyglądały jakby miały wypaść zaraz z oczodołów. Dłonią machałem sobie przed twarzą by uzupełnić niedobór tlenu i złagodzić duszności. Zamrugałem kilkakrotnie będąc w jeszcze większym szoku niż wtedy gdy Onew mnie całował .. ap ropo Onew. Nerwowo rozglądałem się po pomieszczeniu chcąc doszukać się Onew choć w najbardziej niemożliwym miejscu.
- Halo ! Taemin no ,czy Ty mnie słuchasz ?! - Dosyć energicznie Jonghyun zaczął mną potrząsać i wykrzykiwać mi wszystko co mu na język przyniosło.
- Spokojnie no .. chodźmy do pokoju. Wszystko mi opowiesz i coś zaradzimy. - Przygryzłem dolną wargę z żalu ,bo wiedziałem ,że dzisiaj nic nie wyjdzie tej nocy z Onew. Powędrowałem za chłopakiem do pokoju ,gdzie wszystko miało się wyjaśnić.








Przepraszam za wszystkie błędy : c
Mam nadzieję ,że podobało się wam i będziecie tutaj często zaglądać. : 3
Możliwe ,że za 2 dni będzie część 2.  : D



Hajin. D:

6 komentarzy:

  1. Chciałabym zobaczyć to zdjęcie Tae.^^ Ciekawe co na nim było. Musiało być świetne, skoro tak się śmiali. No i podoba mi się Onew obrońca. Taki powinien być prawdziwy seme. Zawsze ma bronić swego ukochanego i koniec kropka. xD
    Poza tym to nie ładnie usuwać rozdział po dodaniu. :P Już napisałam komentarz, dałam opublikuj a tu mi się wyświetla, że post usunięty. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też chciałabym zobaczyć to zdjęcie :c ^^ Ja wiem ,że nie ładnie ale coś się nie mogę zdecydować co mam pisać XD.

      Usuń
    2. Najlepiej wszystko. :P Wiem, że tak się nie da, no ale. :P

      Usuń
  2. Onew obrońca,poprawiacz humoru i przytulas w jednym^^.Nie mogłam z tego fragmentu z komarem.Komary podczas zimy?Onew i jego widzimisię taaa ke ke.I to,,Onew+Onew+Onew...'' haha uroczo^^ Kurdę,ja to mam specyficzne poczucie humoru xD

    OdpowiedzUsuń
  3. Bo akurat mi leciał komar więc tak wyszło, że stał się sławny XD

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ke ke ,no i teraz zamiast gryźć Cie po nocy powinien podziękować :P

      Usuń