
Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni,
gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczuciem,
nie mógłbym nawet nazwać miłością.
Jonghyun
gadał od rzeczy ,jak zawsze zresztą ,gdy się denerwował. Nie
wiedziałem wprawdzie dlaczego tak denerwował się tym ,że jest
zakochany. Przecież to powinno być coś ,co przyprawi go o skrzydła
,powinien się cieszyć ,a nie zamartwiać na zapas. Ze stoickim
spokojem wysłuchiwałem wszystkiego co miał do powiedzenia Jjong
,chociaż nie zawsze rozumiałem co mówił ,zawsze mu przytakiwałem.
- No i
chodzi mi głównie oto ,że .. jak to wyjdzie możemy mieć
problemy. Rozumiesz mnie ,prawda ?
Po jego tonie od razu można było wywnioskować jak ta rozmowa ma na niego ogromny wpływ. Widziałem w jego oczach ,że ta rozmowa przyniosła mu ulgę ,rozumiem go ,bo przecież czasem trzeba się wyżalić ,ale nie zawsze ma się komu.
- Rozumiem .. ale nie rozumiem jak możesz rezygnować z miłość w imię sławy. Przecież z tego co właśnie się nasłuchałem ,nie wspomnę ,że przez 2 godziny to bardzo Ci na nim zależy ,czyż tak ?
- No wprawdzie tak ,ale sam wiesz jak to jest.. Ty i Onew się nie boicie ? Maknae i lider ,to dopiero będzie dym Taeminnie. Media dopiero się przypierniczą ,nie dość ,że jak mniemam wy jesteście razem to jeszcze doszlibyśmy my .. aż strach się bać co oni z nas zrobią. Podejrzewam ,że na ulicę już byś nie wyszedł ,znaczy wyszedłbyś ale nie miałbyś chwili spokoju ,tak jak ja i Key. Nie chcę ,żeby ludzie gadali o nas w jakiś niemoralny sposób ,ale właściwie to dziwne ,że Ty i ja we własnym zespole odnaleźliśmy miłość. Ale odbiegłem trochę od tematu. Tak więc jak już mówiłem ,nie mam pojęcia czy w ogóle mam coś mówić Key. Nie wiem czy coś z tego będzie.. a przecież nie chcę go zranić ,sam wiesz jaki jest nasz Diva.
- Doskonale wiemy jaki jest ,ale powtarzam Ci to kolejny raz ,nie możesz sprzeciwiać się temu uczuciu ,przecież miłość może wnieść tyle dobrego w Twoje życie ,a Ty ją odrzucasz ,tak jakbyś w ogóle nie miał uczuć. Key.. na pewno odwzajemni Twoje uczucie ,bo samo to jak on na Ciebie patrzy.
- Jak patrzy ? Normalnie się patrzy ,masz coś do jego patrzenia ?! - Ton Jonghyun nie był już wcale taki fajny. Cały poczerwieniał ,z początku myślałem ,że się zawstydził ,gdy powiedziałem jak Key na niego patrzy ,ale on zawsze miał swój świat i słownik ,nigdy nie rozumiał tak jak trzeba.
- Nie oto mi chodzi Jjong. Chodziło mi oto ,że patrzy na Ciebie z miłością i pożądaniem. Kocha Cię.. prawdziwą miłość wyczuwa się na 5 kilometrów. Tak więc im dłużej będziesz zwlekał tym gorzej ,powiedz mu co czujesz ,a ulży Ci ,dobrze Ci radzę. Jednak co zrobisz to już Twoja decyzja.
- Powiem mu tylko musimy być sami w domu ,tak po prostu będzie łatwiej.
- Właśnie zasugerowałeś ,że mamy wyjść z domu o 5 nad ranem na śnieżyce..
- No już tam nie przesadzaj ,prawie w ogóle śniegu nie ma. - Jonghyun uśmiechnął się najszerzej jak potrafił ,na co uniosłem tylko jedną brew ku górze.
- Ale tylko ten jeden jedyny raz ! - Krzyknąłem za sobą ,kierując się do łazienki. Odkręciłem kran ,nabierając wody w obie dłonie ,spojrzałem na swoje odbicie w lustrze po czym 'odświeżyłem' twarz wodą. Nie spiesząc się ,zacząłem przebierać się co jakiś czas zerkając w lustro.
- Ty to jednak jesteś .. mmm. - Uśmiechnąłem się sam do siebie ,puszczając przy tym oczko. Poprawiłem fryzurę i byłem gotowy do wyjścia ,gdy przypomniałem sobie ,że nie mam kurczakowego pojęcia gdzie jest Onew. Podczas szukania telefonu w łazience ,doprowadziłem ją do stanu.. właściwie to było gorzej niż ,gdyby przeszło tutaj tornado. Jednak po udanych łowach wybrałem numer do Onew i dzwoniłem ,dzwoniłem aż za 9 razem się dodzwoniłem.
- Onew .. dlaczego nie odbierałeś ? Gdzie jesteś ? Wracasz już ? Dlaczego poszedłeś ? - Chciałem zadać mu tyle pytań ,ale wiedziałem ,że przez to Onew może się rozłączyć ,więc po kilku podstawowych pytaniach umilkłem.
- Musiałem.. jestem jakieś 10 minut od domu.
- To czekaj ,nie idź nigdzie ! Przyjdę do Ciebie ,bo Jonghyun wywalił mnie z domu.
- Ale .. to przyjdź na skrzyżowanie obok poczty. - Dobrze ,że zdążył powiedzieć mi gdzie jest ,bo nie mam już z czego dzwonić. Wychodząc z łazienki wpadłem na Jonghyun ,który z bardzo dziwnym uśmiechem przemierzał korytarz.
- Co się tak szczerzysz ?
- A nic ,zamknąłem Key w pokoju i idę przygotować salon. - Posłał mi swój dinozaurzy uśmiech i już go nie było. Słyszałem tylko krzyki Key ,które polegały na wykrzykiwaniu w kółko hasła ' Wypuść mnie głupku ! '. Pokręciłem tylko głową i opuściłem korytarz udając się do drzwi głównych. Ubrałem swoje najcieplejsze buty oraz kurtkę ,oczywiście nie zabrakło także czapki ,szalika i rękawiczek. Kiedy otworzyłem drzwi doznałem szoku ,termicznego też. Na dworze było tak biało ,jak nigdy przedtem ,cały świat okrył biały puch. Schowałem dłonie do kieszeni i rozpocząłem wędrówkę przez zaspy do Onew.
Jonghyun biegał po całym domu szukając czegoś ,co tak na prawdę nie istnieje ,widocznie był tak zdenerwowany ,że sam nie wiedział co robi. Ozdobił pokój na prawdę pięknie ,zamiast światła były porozpalane zapachowe świeczki ,ustawione tak na kształt serca ,białe i czerwone róże były wsadzone do małego wazonu ,jedną różę zostawił na stole ,a reszta z nich wylądowała na podłodze ,właściwie to same płatki róż ,które wyznaczały drogę ,zaczynającą się na schodach ,a kończąca przy Jonghyun w salonie. Białe oraz czerwone wino stało na stole obok dwóch kieliszków specjalnych do win. Jjong zabrał się za kolację ,właściwie to nie robił nic ,zamówił tylko pizzę i sałatki. Nareszcie zamiast za pokój mógł wziąć się za siebie. Poszedł na górę ,by przebrać się w strój na specjalne okazje.
- Oh Key nie zrzędź ,zaraz wyjdziesz obiecuje. Jeszcze góra 10 minut i będziesz wolny.
- 10 minut i ani minuty dłużej ! Słyszysz Jonghyun ? 10 minut !
Wywrócił oczami po czym wszedł do łazienki ,słysząc jak Key mamrocze jeszcze coś pod nosem. Przebrał się w niecodzienny dla niego strój ,czarne spodnie ,a do tego biała koszula ,krawat i czarny sweter. Kiedy czas nie ubłagalnie leciał ,musiał zacząć się sprężać. W momencie ,gdy miał otworzyć drzwi ,by wypuścić Key zadzwonił dzwonek. Zbiegł na dół zapominając ,że zamawiał pizzę. Zapłacił ,podziękował i odłożył pizzę na stół. Włączył piosenkę Always Love - SHINee (polecam puścić sobie XD.) po czym dość szybkim krokiem wszedł na górę do niecierpliwiącego się Key.
- No już ,już. Tylko wiesz .. ja zejdę na dół i dopiero wyjdziesz okej ? A no i zejdziesz na dół do mnie.
- Mhm.
- Obiecujesz mi ?
- No otwórz już te drzwi !
Wziął głęboki wdech po czym przekręcił klucz w drzwiach. Zszedł na dół czując jak stres rozwala go od środka. Nie przypominał sobie ,żeby kiedykolwiek był tak bardzo zdenerwowany. Czekał tylko aż Key zejdzie na dół i ujrzy jego minę.
- Idę !
Na to słowo żołądek dosłownie podszedł mu pod gardło. Tak bardzo bał się ,że Key go wyśmieje bądź odrzuci jego uczucia. Pozostało mu tylko czekać.
Ubłagana chwila wreszcie nastała ,Key wolnym krokiem schodził po schodach rozglądając się dookoła z niedowierzaniem. Nawet sam Jjong nie wierzył ,że udało mu się tak udekorować pokój.
- Ale .. z jakiej to okazji ?
- Bez konkretnej okazji ,po prostu chcę Ci coś powiedzieć.
- Ymm .. słucham więc.
- Key ..
Tylko Tobie chce powiedzieć to,
To co czuje dziś.
Tylko Tobie.. tylko Tobie dam białą różę i wszystko to co mam...
Tylko Ciebie mogę kochać tak, tak do końca,
Jak kocha się tylko raz...
Tylko Tobie, tylko Tobie dam.. skrzydła wiatru,
Wszystko to co mam...
Wziął różę ze stołu po czym wyciągnął dłoń razem z nią w przód. Przygryzł dolną wargę czekając na jakąkolwiek reakcję chłopaka.
- Boże Jjong .. nie wiem co powiedzieć. - Po tych słowach chłopak rozpłakał się wtulając w Jonghyun najmocniej jak potrafił. Był niezmiernie szczęśliwy po tym jak wyznał mu miłość ,miał ochotę skakać ,krzyczeć ,śpiewać a to wszystko z radości jaką uczynił mu Jjong.
- Tak bardzo .. bardzo Cię kocham. - Wypowiedział półszeptem Key na ucho chłopakowi ,tak by nikt inny nie miał prawa tego usłyszeć. Jonghyun czuł jak łzy napływają do jego oczu ,były to jednak łzy szczęścia wywołane reakcją Key na jego wyznanie.
- Jesteś dla mnie wszystkim ,wystarczyła tylko chwila a uczyniłeś mnie najszczęśliwszą osobą na świecie Key.
- Bądź ze mną już zawsze ,proszę Jonghyun.
Chłopak wtulił twarz w szyję swojego chłopaka wdychając słodki zapach jego perfum.
- Zwyczajnie, tak jak toczy się życie .. Po prostu kontynuuję miłość do ciebie. Pozwól dotknąć mi twego serca ,chcę czuć ,że należy tylko do mnie.
I tak mijała minuta za minutą ,a każdy z nich cieszył się bliskością ukochanej osoby.
Kiedy w końcu dotarłem do Onew myślałem ,że nogi zostały mi daleko w tyle. Było tak zimno ,że marzyłem tylko o powrocie do domu.
- Onew !
Uśmiechnąłem się widząc Onew ,zapomniałem wtedy o całym świecie ,nawet zimno nie doskwierało już tak jak przedtem.
- Nareszcie ! Co tak wolno Taemin ? - Spytał Onew lekko poirytowanym głosem. Był jakiś inny ,nie przypominał już tego Onew ,którego znałem do tej pory.
- O co Ci chodzi hyung ? Przecież szedłem tak szybko jak tylko mogłem. Co Ci się stało ?
- Nic Taeminnie ,po prostu jest mi już ,że tak powiem zimno. - Uśmiechnął się do mnie tak uroczo jak dziś w nocy i od razu zrobiło mi się cieplej ,również na sercu. Podszedłem bliżej Onew chcąc ogrzać swoje zmarznięte ciało oraz jego. Stanąłem na palcach oplatając dłonie za głową Onew po czym wtuliłem twarz w jego ciepły szalik.
- Mój mały maknae. - Z uśmiechem ucałował czubek mojej głowy ,a jego ręce powędrowały na moje plecy.
Przepraszam za błędy i ,że w ogóle tak mało piszę ale od soboty boli mnie brzuch i jestem po grypie żołądkowej XD.
Mam nadzieje ,że podobała się druga część i będziecie czekać na 3 ^^
Hajin D:
Zestresowany Jong jest słodziutki, ale przy okazji okropny. W taki mróz wysyłać ludzi na pole... Mógł zaangażować ich jako chórek. :P
OdpowiedzUsuńTak na marginesie, to postaraj się w przyszłości dawać najpierw przecinek, a później spację. Nie wpływa to w żaden sposób na czytanie rozdziału, ale mogłoby poprawić walory estetyczne rozdziału.^^
Okej, postaram się o tym pamiętać i dziękuje za radę. ^^
OdpowiedzUsuńPopłakałam się ;-; Śliczne! Cudo normalne cudo ! ;* Podoba mi się ta seria ....♥♥♥♥
OdpowiedzUsuńOjej, nie chciałam, żebyś płakała :c
OdpowiedzUsuńAle dziękuje Ci bardzo <3<3
Aww uwielbiam tą piosenkę ^^ A w szczególności oglądać filmik na youtube ,kiedy oni są tam więźniami jakiś tubylców czy Indian bodajże XD Jakie to wszystko było urocze,kiedy Jong dekorował salon i potem Key zszedł i wyznał mu miłość aaww ^w^ Miałaś grypę żołądkową?Współczuję Ci kochana:( Ja kiedyś o mało co nie wylądowałam w szpitalu przez nią bo prawie się odwodniłam ;/No cóż mogę ci powiedzieć droga Hajin Lee? Zdrowiej :*
OdpowiedzUsuńTeż ją uwielbiam ^^ Nic przyjemnego ani pożytecznego z tego brzucha :c Zaczęło się w sobotę a do tej pory jest .. powiedzmy, że źle XD Ale dziękuje Ci bardzo <3<3
OdpowiedzUsuńFajne ale troche dziwne dlaczego oni się boją paparaci przeciez to ich życie trochę mnie to zdołowało i to dziwne zachowanie onego może on ma kogoś jescze np minho ale oby nie bo w tedy tae bd smutny nieee mam nadzieje że jakoś jeszcze się połape bo trochę się pogubiłam:P
OdpowiedzUsuńSpokojnie, postaram się w następnej części pisać bardziej zrozumiale XD Powiem tyle, że wszystko będzie dobrze, a Onew nikogo nie ma ^^
OdpowiedzUsuńAh, te rytuały godowe zakochanych kurduplozaurów~ <3 a odgłosy godowe-"nie zrzędź key"- so romantic! hahahaha wybacz, nie mogłam się powstrzymać~ lol zakochane jongkey jest taaakie słodkie ^^
OdpowiedzUsuń