wtorek, 18 czerwca 2013

Cz.3 Hitchhiking






Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni, 
gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczuciem, 
nie mógłbym nawet nazwać miłością.







Jonghyun wiedział, że od tej pory już zawsze będzie z Key'em, a szczęście nie opuści go tak prędko. Znaczy tak tylko myślał, do pewnego dnia, dnia który mimo wszystko zmienił jego życie oraz spostrzeganie pewnych spraw. Ale to jeszcze nie czas, ani miejsce na takie słowa.
Jjong trzymał w objęciach swojego chłopaka, który od czasu do czasu zerkał na niego snując dziwne plany. Key miał w zwyczaju zaskakiwanie innych, ale żeby do tego stopnia.. fakt Jonghyun nie spodziewał się, że może on chcieć w ZIMĘ pływać w morzu. Poza tym do morza było około 100 kilometrów, więc sam nie wiedział czy ta wyprawa miała jakikolwiek sens.
- Wiesz.. nie chcę krytykować Twojego pomysłu, ale jeśli pozwolisz mi wtrącić swoje skromne jedno zdanie.. to wiedz, że jest ZIMA więc raczej nie popływamy sobie, chyba, że po lodzie.
- Nie to nie.. chciałem dobrze, ale jak widać nic Ci nie pasuje ! I tak właśnie mówiąc 'nic' mam na myśli tylko morze ! W ogóle to weź mnie nie denerwuj. - Z trudem Key łapał powietrze do płuc i wymachiwał przy tym komicznie rękoma we wszystkie strony.
- Ale no nie obrażaj się.. Chcesz pływać to będziemy pływać, tylko polecam Ci basen, tam przynajmniej istnieje mniejsze ryzyko, że zachorujesz. No już, już. - Jonghyun próbował przytulić Key'a, który był bardzo rozgniewany. Złapał go za nadgarstki, co wiązało się z poddaniem chłopaka. Jjong był zdecydowanie silniejszy więc utrudnił młodszemu jakiekolwiek kombinacje. Spojrzeli sobie w oczy, a rysy ich twarzy znacznie złagodniały.
- Już spokojnie Divo. - Uśmiechnął się starszy na swój dinozaurzy sposób, po czym poluźnił uścisk, ale nie na tyle by Key mógł się wyrwać.
- Dobrze, więc słucham. Co proponujesz.. zamiast mojego genialnego pomysłu. - Key spojrzał na chłopaka w sposób bardzo nieprzyjemny, mówiąc prościej przyglądał mu się z wyższością.
- Proponuję wyjazd.. - Chłopak nie zdążył wyjaśnić o co dokładnie mu chodzi, ponieważ Key jak zawsze musiał dorzucić swoje dwa grosze.
- HA ! Też zaproponowałem wyjazd i co ?!
- Jajeczko. - Odpowiedział mu Jjong lekko poirytowany.
- Dinozaurze chyba.
- Kontynuując, chodzi mi o kilkudniowy wyjazd w góry. To zależy od tego ile uda mi się wynegocjować wolnego no i jeszcze Onew musi się zgodzić.
- Hym.. może być, tylko jedziemy we dwójkę tak ?
- Pewnie, możesz zacząć się pakować, ja muszę wykonać parę telefonów i załatwić bilety. - Z uśmiechem Jonghyun powędrował do kuchni po czym przysiadł na jednym z krzeseł.
- To do zobaczenia za jakiś czas. - Powiedział młodszy i zniknął za ścianą.
Starszy dzwonił w różne miejsca, co chwilę zmieniając ton rozmowy, a tymczasem Key pisał sms. Młodszy był zdolny do wszystkiego, tak więc niczym nadzwyczajnym było napisanie do Onew wiadomości o następującej treści: ' Dino i ja jedziemy w góry. Jedziecie z nami ? Minho wraca wieczorem do domu, o ile wgl. wróci od tej laski, więc on na pewno NIE jedzie. Odpisz w miarę szybko! '
Zawsze miał w zanadrzu jakiś chytry plan, o którym Jonghyun nie miewał pojęcia. Mała bestia uwięziona w ciele słodkiego chłopca. Key zaczął pakowanie wszystkiego jak leci, a starszy oznajmił, że jedzie kupić bilety.
W tym czasie stałem z Onew na dworze i usłyszałem jak dzwoni jego telefon.
- Halo ?
- Słuchaj, Jjong pojechał kupić bilety więc musisz iść do biura podróży i jakoś powiedzieć, żeby wcisnęła mu 4 bilety. Nie wiem, niech mu powie, że przecena albo, że takie tylko ma. Muszę siebie i was spakować tak więc na razie.
Onew nie zdążył się odezwać, ponieważ Key zakończył połączenie. Po minie Onew domyśliłem się, że za dużo nie zrozumiał i mamy problem.
- Hyung, co się stało ?
- Mamy kupić 4 bilety gdzieś w góry i powiedzieć w biurze podróży, że nie ma już biletów, żeby oni powiedzieli za nas, że nie ma tych biletów, chociaż one będą, więc nie wiem kto komu ma co mówić i czy w końcu będą jednak te bilety, bo jak ich nie ma to jak mam kupić bilety ? Właśnie, jak kupię bilety jak mam powiedzieć, że ich nie ma ,albo to oni mi mają powiedzieć, że ich nie ma.
- Tak, tak dokładnie było. - Przytakiwałem głową z zażenowaną miną. Onew jak coś przekręcił, to na prawdę było ciężko cokolwiek zrozumieć. Nie mogłem go dłużej słuchać i po prostu pociągnąłem go za sobą do biura.
- Te kurczaki Ci szkodzą..
- Eee co jak co, ale kurczaków się nie czepiaj !
Szczerze powiedziawszy miałem dosyć dzisiejszego dnia chociaż dopiero co się zaczął. Po kilku minutowej wycieczce doszliśmy pod biuro. Weszliśmy do środka po czym zajęliśmy wolne miejsca.
- Dzień dobry, w czym mogę pomóc ?
- Więc chcielibyśmy kupić 4 bilety, gdzieś w góry i powiedzieć, żebyście powiedzieli Jonghyun'owi jak tu przyjdzie, że nie ma biletów, bo ktoś mi tak powiedział, więc ja mówię wam, żebyście powiedzieli jemu. Później dam Pani zdjęcie to będzie łatwiej. Nie ważne, jakieś propozycje ? - Onew wyszczerzył się do Pani przed nim, jakby pierwszy raz widział na oczy kobietę. Myślałem, że gorzej już być nie morze, a jednak. Kiedy Onew kupił już bilety, dostrzegłem Jjong'a wysiadającego z samochodu. Kompletnie nie wiedziałem co robić.
- Onew ! Jonghyun tu idzie ! Rób coś ! - Nerwowo potrząsałem Onew, żeby natychmiast zmobilizował się do pracy i coś wymyślił. Usiedliśmy w kącie zakrywając twarz masą ulotek i mając nadzieję, że chłopak nas nie zauważy. Kiedy Jjong siedział już przy stoliku powoli zaczęliśmy się wycofywać, a kiedy byliśmy już na zewnątrz poczuliśmy wielką ulgę.
- Tak się bałem..
- No, mało brakowało. - Onew z uśmiechem wziął mnie pod rękę i powędrowaliśmy w stronę wspólnego domu. Przez całą drogę zastanawiałem się jak spędzimy razem czas, czy będzie miło, czy może będziemy się kłócić. Nigdy nie jeździłem na nartach i w końcu będę miał okazję. Szkoda, że jedziemy tylko na 5 dni, ale przecież dużo może się wydarzyć przez te kilka dni. Szliśmy niezmiernie szybko a droga dłużyła nam się okrutnie. Po upływie 20 minut doszliśmy pod dom i z krzykami wpadliśmy do środka.
- Key ! Mam 4 bilety do Szwajcarii. - Onew z radosnymi okrzykami od razu pobiegł do pokoju Key'a.
Czasem nie chciało mi się wierzyć w wiek Onew, był czasami bardzo dziecinny. Poszedłem do salonu automatycznie szukając pilota. Rozsiadłem się wygodnie na kanapie i zacząłem skakać po programach. Kiedy usłyszałem czyjeś kroki od razu w całym domu zapanowała cisza. Kiedy Jonghyun wszedł do domu od razu stwierdziłem, że jest bardzo smutny.
- Hej hyung ! Co się stało ?
- Oo już jesteście. Nicsięniestałono. - Powiedział to w bardzo szybkim tempie tak więc zrozumiałem tylko początek.
- Widzę, powiedz mi proszę.
Jonghyun widząc moją minę, uległ. Podszedł i usiadł obok mnie, robiąc głęboki wdech.
- Miałem załatwić wycieczkę dla mnie i Key'a ale nie było biletów ! Jak do cholery można nie mieć biletów ! Pytałem się baby czy ma jakiekolwiek bilety, a tu nic.
- Spokojnie i tak byście nie pojechali.. musimy jechać na służbowy wyjazd.
- Aaah zawsze wszystko idzie nie po mojej myśli.
W pewnej chwili prawie bym się wygadał, a wtedy nici z niespodzianki. Jak mniemam Key by mnie zabił, a Onew by mu w tym pomógł. W międzyczasie słyszałem jak schodzili oni po schodach, więc chcąc nie chcąc mój wzrok powędrował na schody.
- Key.. nie chcę ale muszę Ci coś powiedzieć. Nigdzie nie pojedziemy, bo nie mam biletów. Znaczy miałbym je gdyby nie to głupie biuro.. spieprzyłem, przepraszam. - Głos Jjonga znacznie spoważniał, ale równocześnie jednak był dosyć przygnębiający. Key zamiast zacząć krzyczeć, jak to miał w zwyczaju po prostu przytulił Jonghyun'a. Sam ten fakt, że obyło się bez kłótni był podejrzany więc bałem się, że starszy wyczuje tutaj jakiś podstęp. Myliłem się, zbyt mocno był zaślepiony Key'em, znaczy jak dla mnie to dobrze, nie miałem nic przeciwko ich szczęściu. Razem z Onew postanowiliśmy zostawić zakochanych w pomieszczaniu, a sami udaliśmy się do pokoju. Dopakowałem do walizki resztę potrzebnych rzeczy i mój pamiętnik. Właściwie to nie był taki pamiętnik, w którym opisywałem wydarzenia z codziennego dnia, umieszczałem tam rzeczy ważne dla mnie. Począwszy od czasów trainee do dnia dzisiejszego. Ostatnim wpisem, był wierszyk do Onew, który napisałem wczoraj.
' Nie jest łatwo codziennie patrzeć na Twoją twarz, kiedy serce mówi 'powiedz, że kochasz'. Wiem, że ma racje. Powinienem to wyznać, lecz strach dominuje nade mną. Nie chcę Cię stracić, ponieważ znaczysz dla mnie wiele. Proszę zostań ze mną, pomimo tego, że nic nie wiesz. '
Kończąc pakowanie wrzuciłem walizkę pod łóżko, tak jak zrobił to Onew. Mając nareszcie wolną chwilę postanowiłem przespać się by mieć siły na podróż.
- Onew..
- Słucham ?
- Ah nic.. - Ułożyłem się na boku i poklepałem miejsce za sobą, Onew chyba zrozumiał aluzję, bo po chwili leżał już za mną. Znów poczułem jak moje policzki zaczęły robić się wręcz czerwone. Nic nie mogłem na to poradzić, że większość próśb jak i zwykłych słów przyprawiała mnie o takie emocje. Czułem jak silne ramiona Onew obejmują mnie dosyć mocno, przynajmniej na tyle bym czuł ciepło bijące od niego.
- Kochasz mnie ? - Głos Onew wyrwał mnie z zamyślenia i kompletnie nie miałem pojęcia co powiedział przed chwilą. Nie chciałem by o tym wiedział więc tylko przytaknąłem.
- Ja Ciebie też. - Starszy uśmiechnął się do mnie po czym ucałował moje ciepłe czoło. Kiedy byłem już bardzo senny, wręcz spałem usłyszałem dziwne dźwięki.. raczej jęki. Z początku nie wiedziałem czy to mi się śni, czy też może to ja wydaję te dźwięki. Po dłuższym dumaniu wiedziałem, że to Key.. ale poza tym nie chciałem wiedzieć nic więcej.







Proszę mi wybaczyć, ale mnie wena opuszcza. : O
Mam nadzieję, że nie ma dużo błędów i dziękuje za przeczytanie. <3



Hajin D:

13 komentarzy:

  1. Boże Onew cóż za ślinotok ke ke ke xD Aż sama musiałam przeczytać drugi raz jego wypowiedzi bo za pierwszym siałam się z tego. Ach Ci zboczeni Kimowie , no bo przecież ich zdaniem to nic dziwnego grzmocić się zaraz po rozpoczęciu związku ^^ Ach te ich spaczone umysły. Aż nie mogę doczekać się tej ich wycieczki. Czyżby droga Hajin Lee coś kombinowała? Zapewne tak. ^^ Weny kochaniutka :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Bo to Onew :c Sama już potem nie wiedziałam co piszę. XD
    Oni tak lubią się bawić zwracając na siebie uwagę. ^^ Kombinuję i chyba wiem co wykombinuję. : >

    Swoją drogą to w piątek robię sobie fryzurę na Jjonga z Ring Ding Dong. Aż się boję : O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Serio? O kurczaki, mam nadzieje , że wyjdzie świetnie :) Wiesz nie to , że Cie straszę czy coś ,ale jakoś nie ufam fryzjerom XD Ale ,że robisz sobie ombre czy nawet ścinasz na krótko ? :D

      Usuń
    2. Mam już krótkie ,bo kilka dni temu ścięłam, a wczoraj ułożyłam tak jak on ma. No i teraz tylko muszę zakupić rozjaśniacz. : D

      Usuń
    3. O fajnie ^^ Mam nadzieję ,że Ci wyjdzie ^^ Będziesz damską wersją Jonga ,więc uważaj aby Cie z nim nie zmylili :P Ke ke nie no z tym zmyleniem to żartuję oczywiście ^^

      Usuń
    4. Dziękuje. :3
      Już się czuje jak Jong. : c XDD

      Usuń
    5. Czy mi się wydaje czy koleżanka smuta z tego powodu? (smutna minka po ,,Jong'' xD) Jeśli tak to niech nie smuta <(^^<)

      Usuń
    6. Jestem zalogowana z innego konta, ale chyba domyślasz się , że to ja xD

      Usuń
    7. Smutam, bo wiem, że nigdy nim nie będę. :c XD
      Ale przynajmniej zgapię sobie włosy. ^^

      Usuń
  3. Wow. To był świetny rozdział.^^ Genialnie się go czytało. Onew z Tae ukrywający się za ulotkami, albo rozmowa Onew z Key. xD Poza tym zaślepiony Dino, to uroczy Dino, no i już sobie wyobrażam co oni tam robili w nocy. Hehe. :3 Jak ja lubię swoją wyobraźnię. :3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo Ci dziękuje za miłe słowa. Postaram się, żeby kolejne rozdziały były jeszcze lepsze. : D <3
    To się jeszcze okaże co i jak robili. XD

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajny jest ten rozdzial chociaz troche skomplikowany podobalo mi sie ze onew i taemin siedzieli za tymi uokami i ta smutna mina diono ale nie tak samo jak onew nie kumam o co chodzi z tymi biletami pogubilam sie i co on tam robi hahaha niegrzeczni mam nadzieje ze nic zlego nie czeka ontae na tym wyjerzdzie bo poczatek byl troche dolujacy ale ogolnie to fajne:-)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo dziękuje za Twoją opinię. :D
    Też mam nadzieję, że nic strasznego nie wykombinuję, ale kto wie. Sama już nie wiedziałam później o co mi chodzi z tymi biletami. :O

    OdpowiedzUsuń