sobota, 22 czerwca 2013

Like a Fire.

Taki tam one shot w międzyczasie.. ^^
Wcześniej już go dodałam, ale zaczęłam pisać opowiadanie i usunęłam to.








Sobotnia noc z 31.05.13r. na 01.06.13r.


Niby taka zwykła a jednak niesamowicie interesująca. Miejsce słońca powoli zajmował srebrny król nocy, mówiąc prościej księżyc. Tego wieczora nie miałem nic do roboty, zamierzałem leżeć i myśleć o byle czym, jednak moje plany szybko zostały pokrzyżowane. Nigdy nie podejrzewałem, że to nastąpi w tak, krótkim odstępie czasu .. aish, że w ogóle to nastąpi. Ale któż mógł przewidzieć niecne plany maknae ? Chyba byłem za stary na takie zgadywanki. Mimo wszystko cieszę się, że stało się tak a nie inaczej, ale kto wie co by było gdyby nie on .. a potem ja.

Tak drobne ciało a tak wielka dusza ,dosłownie tak można by opisać Taemina. Był taki uroczy kiedy się uśmiechał ,kiedy nie wiedział co ma powiedzieć ,kiedy po prostu patrzył na mnie. Jego wzrok był na tyle nieobecny ,że nawet nie wiedział kto go przytula. Patrzył ślepo w jeden punkt na ścianie i nie raczył nawet odezwać się słowem. Powoli zaczynałem irytować się zachowaniem chłopaka ,jednak po chwili dostrzegłem w jego zachowaniu coś niepokojącego. Wydawał się być zmartwiony i przygnębiony lecz nie dane było mi poznać przyczyny jego zmartwień ,bo wyszedł z pokoju. Chciałem dowiedzieć się za wszelką cenę co wywołało u niego taki smutek ,a wręcz niepokój. Zarzuciłem na siebie bluzę i skierowałem się w stronę schodów. Taemin kiedy się smucił na prawdę szybko chodził (o ile można to było nazwać chodzeniem) co najmniej jak sprinter biegnący na dystans dla mnie nieosiągalny nigdy. Zdyszany zdążyłem zatrzymać go na jednym ze skrzyżowań prowadzących na dworzec. Nie mówiąc nic po prostu go przytuliłem ,chciałem dodać mu otuchy ,po prostu chciałem przy nim być. Kiedy wreszcie się uspokoił mogliśmy wrócić do mieszkania ,a tam miał mi wszystko wyjaśnić. Chwyciłem jego drobną dłoń w swoje dłonie ,przymykając przy tym powieki. Serce waliło mi jak oszalałe .. przy nim zawsze tak było. Nie rozumiałem czasem jak taki młody i dość dziecinny chłopak może mieć tak ogromny wpływ na moje myśli ,ciało i całe życie. Kiedy miałem się odezwać on mi na to nie pozwolił ,jego usta zastygły na moich w delikatnym niczym opadające piórko na ziemię pocałunku. Jego pełne usta były tak słodkie jak podejrzewałem. Serce zamarło mi na dość dłuższą chwilę po czym biło jak oszalałe i tak w kółko. Nie pojmowałem jego zachowania ,najpierw był przygnębiony i prawie płakał ,a chwilę później całował mnie jakby nigdy nic. Tak jak już wspominałem to chyba nikt nigdy nie pojmie jego zachowania. Dłonie mimowolnie ułożyły się na drobnych biodrach chłopaka a wzrok z warg przeniósł się na czekoladowe oczy. Jego szczery wzrok mówił wszystko ,bardzo dobrze zastępował niepotrzebne słowa ,cierpiał ,ale nie mogłem nic na to poradzić póki nie dotarłem do sedna sprawy. Ucałowałem jego blond grzywkę opadającą na czoło po czym weszliśmy do mieszkania ,w którym wszystko miało się wyjaśnić. Zaprowadziłem go do kuchni usadawiając na jednym z krzeseł i czekałem aż odezwie się pierwszy. Kilka minut czekania opłaciło się ,ponieważ chłopak opowiedział mi wszystko co go dręczyło ,jednakże nie spodziewałem się jednego. Tego uczucia gdy powiedział mi ,że jest zakochany we mnie nigdy nie zapomnę. Nagła fala gorąca zalała mnie od środka a na policzki wypłynął ,różowej barwy rumieniec. Zapewne miałem wtedy dziwną minę ,na prawdę wolałem się nie widzieć w tym momencie. Mój maknae był przygnębiony ,ponieważ bał się ,że odrzucę jego uczucia. Jak bym tak w ogóle śmiał ? Kochałem go najbardziej ze wszystkich osób ,które go kochają i nie wyobrażam sobie ,że mógłbym go zranić. Był taki słodki i niewinny ,że nie potrafiłbym odrzucić jego uczuć ,ponadto on by mógł czegoś takiego nie przeżyć ,był zbyt wrażliwy. Poniekąd teraz rozumiałem jego zachowanie ,przecież wcale nie musiałem kochać go w ten sam sposób jaki on mnie. Moje serce tak bardzo cieszyło się na wieść ,że Taemin mnie kocha .. mój mały Minnie. Po skończonej rozmowie poszliśmy do pokoju ,w tym momencie byliśmy wykończeni. Taemin był taki dziecinny .. miałem ochotę się nim zaopiekować i być przy nim tyle ile tylko ze mną wytrzyma. Leżeliśmy na moim łóżku ,razem chyba pierwszy raz ,tak cudownie było przytulać osobę ,którą się kocha. Ucałowałem jego ciepły policzek i nakryłem nas kołdrą. Taemin jak to on po kilku minutach już spał ,a ja niestety nie mogłem. Najdelikatniej jak tylko mogłem wysmyknąłem się z łóżka i popędziłem do salonu ,chciałem po prostu ,żeby zapamiętał dobrze tą noc. Wyjąłem z szafy pudełko ,w którym znajdowały się różne gadżety urodzinowe. Postawiłem pudełko na stole i zacząłem grzebać w nim ,a skończyłem 20 minut później. Uśmiechałem się wtedy sam do siebie ,bo byłem bardzo ciekaw co wyjdzie z mojego pomysłu. Nadmuchałem tyle balonów ile tylko miałem sił ,nie powiem ,bo po tym moje płuca ,były obolałe. Wstążki nie wstążki wszystko to wylądowało na podłodze ,ścianach ,oknach i wszystkim co było w pobliżu. Wyjąłem szampana z lodówki ,bo trochę już tam siedział ,a przecież nie chciałem ,żeby potem nas gardła bolały. Zasłoniłem okna by wprowadzić tutaj jakiś nastrój po czym zacząłem szperać w płytach. Znalazłem kilka odpowiednich płyt ,po czym wrzuciłem pierwszą do magnetofonu. Ubrałem się i wyszedłem z domu chcąc przygotować prezent - niespodziankę dla Minniego. Wróciłem po kilku minutach orientując się ,że mam coraz mniej czasu. Wystrój oraz muzyka już jest ,więc jedynie zostało mi zabranie się za robienie kolacji. Chciałem zrobić coś wyjątkowego więc od razu na myśl przyszedł mi kurczak. Może i nie było to coś oryginalnego ale za to pysznego. Przygotowanie kolacji trochę mi zajęło nie powiem ,że nie a przecież jeszcze musiałem się przebrać. Najciszej jak tylko byłem w stanie wszedłem do pokoju ,gdzie spał Taemin. Tym razem nie spał tak słodko jak myślałem. Jedna noga zwisała mu z łóżka a prawa ręka wtórowała mu w tym ,lewa noga była bardzo powyginana ,natomiast lewa ręka lekko zachodziła na jego plecy. Nie podejrzewałem ,że można się tak gimnastykować podczas snu .. nie wspomnę już o tym ,że włosy miał roztrzepane a spodnie ledwo trzymały się na jego biodrach. Jedną dłoń przytknąłem sobie do ust ,by powstrzymać śmiech a drugą szperałem w szafie szukając czegoś co nada się na tą jedną i jedyną noc. Wraz z białą koszulą i czarnymi rurkami poszedłem do łazienki ,gdzie zacząłem w pośpiechu pozbywać się ubrać. Przebrany i w miarę możliwie wyglądający poszedłem do salonu gdzie włączyłem muzykę na tyle głośno ,by móc zbudzić Taemina. Długo nie musiałem czekać ,bo chłopak po dwóch minutach stał już na schodach. Podejrzewam ,że tego widoku nie zapomnę nigdy ,oj byłem tego pewny. Jego uśmiech był wystarczającym podziękowaniem za wszystko co dla niego zrobiłem. Mój Taemin się rozpłakał ,ale mam nadzieję ,że ze szczęścia. Przytuliłem go na tyle mocno ,że chyba nie miał czym oddychać. Poluźniłem nieco uścisk po czym uniosłem jego podbródek na tyle wysoko by mógł spojrzeć mi w oczy. Widziałem ,że jest szczęśliwy ,zresztą ja też byłem ,w tym momencie liczył się tylko on i jego szczęście. Musnąłem kącik jego słodkawych ust po czym pogłębiłem pocałunek. Niewinny całus przerodził się w pełen namiętności i uczucia pocałunek. Jego zwinny język pieścił moje podniebienie ,na co nie pozostałem bierny i odwzajemniałem pieszczoty. Swoje dłonie ułożyłem na jego smukłych plecach delikatnie je gładząc. Kiedy powoli oderwałem się od Taemina , z jego ust wydobył się cichy jęk niezadowolenia. Wiedziałem ,że chłopak chciałby więcej ale na razie chciałem ,żeby mi zaufał i wiedział ,że kocham go bardziej niż inni i ,że zależy mi na nim a nie na przyjemnościach. Siedzieliśmy w kuchni już dobre pół godziny a przecież miałem 'dać' mu prezent o którym kompletnie zapomniałem. Chwyciłem dłoń Taemina i pociągnąłem za sobą w stronę drzwi wyjściowych. Ubraliśmy się ciepło ,ponieważ na dworze było już dosyć chłodno. Objąłem go ramieniem i wyszliśmy przed dom ,przeszliśmy się kawałek w stronę plaży na którą szczerzę bardzo lubiłem chodzić. Przysiedliśmy na jednej z ławek ,którą przysłaniały drzewa i słuchaliśmy szumu morza. Fale obijały się o brzeg wydając przyjemne dla uszu dźwięki ,choć głos Taemina był o wiele ,wiele bardziej fascynujący od tego. Przytulałem go do siebie tak mocno ,jakbym bał się ,że zaraz go stracę ,a przecież wiedziałem ,że kocha tylko mnie i będzie ze mną już zawsze. Westchnąłem cicho tuż nad jego uchem po czym ucałowałem jego bladą szyję. Kilka minut później powiedziałem mu ,że mam dla niego prezent i brzegiem morza szliśmy w pewne miejsce. Kazałem zamknąć mu oczy ,a kiedy je otworzył był w ewidentnym szoku. Na plaży stały dwa krzesła ,mały stolik z winem a dookoła świeczki ,które ustawione były tak ,by przypominać kształt serca. Chciałem ,żeby było idealnie ,żeby wiedział ,że już zawsze będę go kochał. Uśmiechnąłem się do niego widząc jego cudowny uśmiech. Tą noc spędziliśmy na plaży ,pomimo tego ,że było nam zimno niczego nie żałuję .. mam nadzieję ,że Taemin też. To była jedna ,jedyna i niepowtarzalna noc ,noc w której mogłem pokazać mu jak bardzo mi zależy i jak bardzo chcę go uszczęśliwiać. Bycie z nim na pewno będzie świetnym doświadczeniem ,bo przecież będę się musiał nim zajmować mimo tego ,że uważa się za mężczyznę dla mnie zawsze będzie małym ,nieporadnym chłopcem. Pamiętam jedno zdanie ,które powiedział tuż przed zaśnięciem ,a mianowicie ' Hyung .. wiedziałem ,że kiedyś nam się uda. Przecież nikt nie mówił ,że miłość jest łatwa. Kocham Cię'. Pamiętam to dokładnie ,tak samo jak całą tą noc. Dziś dokładnie mija rok od kąt Taemina już nie ma ze mną. Nie wiem do dziś jak do tego doszło ,jak mogłem pozwolić mu wracać samemu do mieszkania .. nie rozumiem czemu stało się tak a nie inaczej. Może tak musiało być ? Może to miała być jakaś lekcja dla mnie ,a może po prostu to był mój jeden wielki błąd.. Mimo wszystko kocham Cię Taemin i pamiętam o Tobie. Nie bój się ,nie będziesz sam ,niedługo do Ciebie dołącze.







Przepraszam, za błędy bądź jakiekolwiek usterki ^^
Nie piszę już tak często, ponieważ jestem adminką na dwóch ważnych stronkach. Ale jeśli tylko mnie wena nie opuści może jutro coś wykombinuję na czwartą część.


Hajin D:

9 komentarzy:

  1. Ile tu słodyczy *w* Coś czuję, że teraz wystarczy mi słodkiego na dłuższy czas XD Kurcze, jakby tak głębiej się temu przyjrzeć to Onew musiał naprawdę nieźle zwijać dupeczkę ,aby się ze wszystkim wyrobić ^^ ,,Chciałem zrobić coś wyjątkowego więc od razu na myśl przyszedł mi kurczak'' - czy tylko ja po tym zdaniu zaczęłam się śmiać ? Ah ten kurczakowy maniak ^~^ Rozwaliłaś mnie tą końcówką ;O siedzę przed monitorem,wgapiam się jak głupia w końcowy tekst z rozchylonymi ustami bo nie spodziewałam się takiego zakończenia. Mimo iż domyślam się, że Taemin zginął to szkoda tylko, że dokładnie tego nie wyjaśniłaś :( O jeszcze Onew-,,Nie martw się, niedługo to ciebie dołączę'' :( Me serce krwawi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sorka za przekręcenie w końcówce do do Onew XD Ale wiadomo o co chodzi :(

      Usuń
    2. Bo kurczaki są wyjątkowe XD
      Wybacz, że skończyło się tak a nie inaczej. Ale to tak samo wyszło.. miał żyć ale mu się chwilowo umarło :c

      Usuń
  2. Hajin...masz 2 wyjścia:
    1.Samobójstwo
    2.Narażenie się na mój gniew
    Wybieraj...!
    A teraz tak na serio...one shot jest slodki, i aż chce się go czytać...ale to co zrobilaś Onew jest NIE-WY-BA-CZAL-NE!!!
    napisz coś jeszcze z tym paringiem ..tylko proszę...niech to się skończy śczęśliwie.
    A co do ogólnego opowiadania to jest tam trochę blędów, literówki ort. int. i styl czasem, ale jakoś nie zwraca się na to uwagi :)) Nie myślalaś może o becie??
    Czekam na kolejny wpis. Pozdrawiam, życze weny czasu i możliwości :))
    ~Hentai

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ah ja wiem. Te błędy mnie prześladują. :c
      Może jutro postaram się dopisać tak jakby drugą część i będzie ładnie zakończone. : D

      Usuń
  3. Po pierwsze zgadzam sie z Hentai.
    po drugie na poczatku bylo po prostu zajebiscie a tu taie cos radze ci sie bac strasznie lubie kocham ontae i bd sie zesmucilam na wirsc ze on nie zyje moze dodaj jeszcze jakies szczesliwe zakoczenie no nie wiem moze ze jednak on zyje czy zeby onew tez tam trafil i ze go spotkal i ze jest super no nw ale prosze bd prosze zmien to .A co do twojch bledow to mi nie przeskadzaja wazne ze dobrze piszesz i to aoe licz teznpopelnia bledy nawet jak pisze komy wiec zecze ci duzo wen..Dubu♥

    OdpowiedzUsuń
  4. Wiem, wiem i obiecuję, że postaram się coś wykombinować do tego. Tak więc muszę zabrać się za myślenie i bardzo dziękuje za miłe słowa <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobra, idę ryczeć w kąciku, bo nic innego po przeczytaniu tego shota mi nie pozostało...
    Pozdrawiam, Yuri<3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej :c Nie płacz ^-^
      No i oczywiście bardzo dziękuje za komentarz : D <3

      Usuń