Wcześniej już go dodałam, ale zaczęłam pisać opowiadanie i usunęłam to.
Sobotnia
noc z 31.05.13r. na 01.06.13r.
Niby
taka zwykła a jednak niesamowicie interesująca. Miejsce słońca
powoli zajmował srebrny król nocy, mówiąc prościej księżyc.
Tego wieczora nie miałem nic do roboty, zamierzałem leżeć i
myśleć o byle czym, jednak moje plany szybko zostały pokrzyżowane.
Nigdy nie podejrzewałem, że to nastąpi w tak, krótkim odstępie
czasu .. aish, że w ogóle to nastąpi. Ale któż mógł
przewidzieć niecne plany maknae ? Chyba byłem za stary na takie
zgadywanki. Mimo wszystko cieszę się, że stało się tak a nie
inaczej, ale kto wie co by było gdyby nie on .. a potem ja.
Tak
drobne ciało a tak wielka dusza ,dosłownie tak można by opisać
Taemina. Był taki uroczy kiedy się uśmiechał ,kiedy nie wiedział
co ma powiedzieć ,kiedy po prostu patrzył na mnie. Jego wzrok był
na tyle nieobecny ,że nawet nie wiedział kto go przytula. Patrzył
ślepo w jeden punkt na ścianie i nie raczył nawet odezwać się
słowem. Powoli zaczynałem irytować się zachowaniem chłopaka
,jednak po chwili dostrzegłem w jego zachowaniu coś niepokojącego.
Wydawał się być zmartwiony i przygnębiony lecz nie dane było mi
poznać przyczyny jego zmartwień ,bo wyszedł z pokoju. Chciałem
dowiedzieć się za wszelką cenę co wywołało u niego taki smutek
,a wręcz niepokój. Zarzuciłem na siebie bluzę i skierowałem się
w stronę schodów. Taemin kiedy się smucił na prawdę szybko
chodził (o ile można to było nazwać chodzeniem) co najmniej jak
sprinter biegnący na dystans dla mnie nieosiągalny nigdy. Zdyszany
zdążyłem zatrzymać go na jednym ze skrzyżowań prowadzących na
dworzec. Nie mówiąc nic po prostu go przytuliłem ,chciałem dodać
mu otuchy ,po prostu chciałem przy nim być. Kiedy wreszcie się
uspokoił mogliśmy wrócić do mieszkania ,a tam miał mi wszystko
wyjaśnić. Chwyciłem jego drobną dłoń w swoje dłonie
,przymykając przy tym powieki. Serce waliło mi jak oszalałe ..
przy nim zawsze tak było. Nie rozumiałem czasem jak taki młody i
dość dziecinny chłopak może mieć tak ogromny wpływ na moje
myśli ,ciało i całe życie. Kiedy miałem się odezwać on mi na
to nie pozwolił ,jego usta zastygły na moich w delikatnym niczym
opadające piórko na ziemię pocałunku. Jego pełne usta były tak
słodkie jak podejrzewałem. Serce zamarło mi na dość dłuższą
chwilę po czym biło jak oszalałe i tak w kółko. Nie pojmowałem
jego zachowania ,najpierw był przygnębiony i prawie płakał ,a
chwilę później całował mnie jakby nigdy nic. Tak jak już
wspominałem to chyba nikt nigdy nie pojmie jego zachowania. Dłonie
mimowolnie ułożyły się na drobnych biodrach chłopaka a wzrok z
warg przeniósł się na czekoladowe oczy. Jego szczery wzrok mówił
wszystko ,bardzo dobrze zastępował niepotrzebne słowa ,cierpiał
,ale nie mogłem nic na to poradzić póki nie dotarłem do sedna
sprawy. Ucałowałem jego blond grzywkę opadającą na czoło po
czym weszliśmy do mieszkania ,w którym wszystko miało się
wyjaśnić. Zaprowadziłem go do kuchni usadawiając na jednym z
krzeseł i czekałem aż odezwie się pierwszy. Kilka minut czekania
opłaciło się ,ponieważ chłopak opowiedział mi wszystko co go
dręczyło ,jednakże nie spodziewałem się jednego. Tego uczucia
gdy powiedział mi ,że jest zakochany we mnie nigdy nie zapomnę.
Nagła fala gorąca zalała mnie od środka a na policzki wypłynął
,różowej barwy rumieniec. Zapewne miałem wtedy dziwną minę ,na
prawdę wolałem się nie widzieć w tym momencie. Mój maknae był
przygnębiony ,ponieważ bał się ,że odrzucę jego uczucia. Jak
bym tak w ogóle śmiał ? Kochałem go najbardziej ze wszystkich
osób ,które go kochają i nie wyobrażam sobie ,że mógłbym go
zranić. Był taki słodki i niewinny ,że nie potrafiłbym odrzucić
jego uczuć ,ponadto on by mógł czegoś takiego nie przeżyć ,był
zbyt wrażliwy. Poniekąd teraz rozumiałem jego zachowanie ,przecież
wcale nie musiałem kochać go w ten sam sposób jaki on mnie. Moje
serce tak bardzo cieszyło się na wieść ,że Taemin mnie kocha ..
mój mały Minnie. Po skończonej rozmowie poszliśmy do pokoju ,w
tym momencie byliśmy wykończeni. Taemin był taki dziecinny ..
miałem ochotę się nim zaopiekować i być przy nim tyle ile tylko
ze mną wytrzyma. Leżeliśmy na moim łóżku ,razem chyba pierwszy
raz ,tak cudownie było przytulać osobę ,którą się kocha.
Ucałowałem jego ciepły policzek i nakryłem nas kołdrą. Taemin
jak to on po kilku minutach już spał ,a ja niestety nie mogłem.
Najdelikatniej jak tylko mogłem wysmyknąłem się z łóżka i
popędziłem do salonu ,chciałem po prostu ,żeby zapamiętał
dobrze tą noc. Wyjąłem z szafy pudełko ,w którym znajdowały się
różne gadżety urodzinowe. Postawiłem pudełko na stole i zacząłem
grzebać w nim ,a skończyłem 20 minut później. Uśmiechałem się
wtedy sam do siebie ,bo byłem bardzo ciekaw co wyjdzie z mojego
pomysłu. Nadmuchałem tyle balonów ile tylko miałem sił ,nie
powiem ,bo po tym moje płuca ,były obolałe. Wstążki nie wstążki
wszystko to wylądowało na podłodze ,ścianach ,oknach i wszystkim
co było w pobliżu. Wyjąłem szampana z lodówki ,bo trochę już
tam siedział ,a przecież nie chciałem ,żeby potem nas gardła
bolały. Zasłoniłem okna by wprowadzić tutaj jakiś nastrój po
czym zacząłem szperać w płytach. Znalazłem kilka odpowiednich
płyt ,po czym wrzuciłem pierwszą do magnetofonu. Ubrałem się i
wyszedłem z domu chcąc przygotować prezent - niespodziankę dla
Minniego. Wróciłem po kilku minutach orientując się ,że mam
coraz mniej czasu. Wystrój oraz muzyka już jest ,więc jedynie
zostało mi zabranie się za robienie kolacji. Chciałem zrobić coś
wyjątkowego więc od razu na myśl przyszedł mi kurczak. Może i
nie było to coś oryginalnego ale za to pysznego. Przygotowanie
kolacji trochę mi zajęło nie powiem ,że nie a przecież jeszcze
musiałem się przebrać. Najciszej jak tylko byłem w stanie
wszedłem do pokoju ,gdzie spał Taemin. Tym razem nie spał tak
słodko jak myślałem. Jedna noga zwisała mu z łóżka a prawa
ręka wtórowała mu w tym ,lewa noga była bardzo powyginana
,natomiast lewa ręka lekko zachodziła na jego plecy. Nie
podejrzewałem ,że można się tak gimnastykować podczas snu .. nie
wspomnę już o tym ,że włosy miał roztrzepane a spodnie ledwo
trzymały się na jego biodrach. Jedną dłoń przytknąłem sobie do
ust ,by powstrzymać śmiech a drugą szperałem w szafie szukając
czegoś co nada się na tą jedną i jedyną noc. Wraz z białą
koszulą i czarnymi rurkami poszedłem do łazienki ,gdzie zacząłem
w pośpiechu pozbywać się ubrać. Przebrany i w miarę możliwie
wyglądający poszedłem do salonu gdzie włączyłem muzykę na tyle
głośno ,by móc zbudzić Taemina. Długo nie musiałem czekać ,bo
chłopak po dwóch minutach stał już na schodach. Podejrzewam ,że
tego widoku nie zapomnę nigdy ,oj byłem tego pewny. Jego uśmiech
był wystarczającym podziękowaniem za wszystko co dla niego
zrobiłem. Mój Taemin się rozpłakał ,ale mam nadzieję ,że ze
szczęścia. Przytuliłem go na tyle mocno ,że chyba nie miał czym
oddychać. Poluźniłem nieco uścisk po czym uniosłem jego
podbródek na tyle wysoko by mógł spojrzeć mi w oczy. Widziałem
,że jest szczęśliwy ,zresztą ja też byłem ,w tym momencie
liczył się tylko on i jego szczęście. Musnąłem kącik jego
słodkawych ust po czym pogłębiłem pocałunek. Niewinny całus
przerodził się w pełen namiętności i uczucia pocałunek. Jego
zwinny język pieścił moje podniebienie ,na co nie pozostałem
bierny i odwzajemniałem pieszczoty. Swoje dłonie ułożyłem na
jego smukłych plecach delikatnie je gładząc. Kiedy powoli
oderwałem się od Taemina , z jego ust wydobył się cichy jęk
niezadowolenia. Wiedziałem ,że chłopak chciałby więcej ale na
razie chciałem ,żeby mi zaufał i wiedział ,że kocham go bardziej
niż inni i ,że zależy mi na nim a nie na przyjemnościach.
Siedzieliśmy w kuchni już dobre pół godziny a przecież miałem
'dać' mu prezent o którym kompletnie zapomniałem. Chwyciłem dłoń
Taemina i pociągnąłem za sobą w stronę drzwi wyjściowych.
Ubraliśmy się ciepło ,ponieważ na dworze było już dosyć
chłodno. Objąłem go ramieniem i wyszliśmy przed dom ,przeszliśmy
się kawałek w stronę plaży na którą szczerzę bardzo lubiłem
chodzić. Przysiedliśmy na jednej z ławek ,którą przysłaniały
drzewa i słuchaliśmy szumu morza. Fale obijały się o brzeg
wydając przyjemne dla uszu dźwięki ,choć głos Taemina był o
wiele ,wiele bardziej fascynujący od tego. Przytulałem go do siebie
tak mocno ,jakbym bał się ,że zaraz go stracę ,a przecież
wiedziałem ,że kocha tylko mnie i będzie ze mną już zawsze.
Westchnąłem cicho tuż nad jego uchem po czym ucałowałem jego
bladą szyję. Kilka minut później powiedziałem mu ,że mam dla
niego prezent i brzegiem morza szliśmy w pewne miejsce. Kazałem
zamknąć mu oczy ,a kiedy je otworzył był w ewidentnym szoku. Na
plaży stały dwa krzesła ,mały stolik z winem a dookoła świeczki
,które ustawione były tak ,by przypominać kształt serca. Chciałem
,żeby było idealnie ,żeby wiedział ,że już zawsze będę go
kochał. Uśmiechnąłem się do niego widząc jego cudowny uśmiech.
Tą noc spędziliśmy na plaży ,pomimo tego ,że było nam zimno
niczego nie żałuję .. mam nadzieję ,że Taemin też. To była
jedna ,jedyna i niepowtarzalna noc ,noc w której mogłem pokazać mu
jak bardzo mi zależy i jak bardzo chcę go uszczęśliwiać. Bycie z
nim na pewno będzie świetnym doświadczeniem ,bo przecież będę
się musiał nim zajmować mimo tego ,że uważa się za mężczyznę
dla mnie zawsze będzie małym ,nieporadnym chłopcem. Pamiętam
jedno zdanie ,które powiedział tuż przed zaśnięciem ,a
mianowicie ' Hyung .. wiedziałem ,że kiedyś nam się uda. Przecież
nikt nie mówił ,że miłość jest łatwa. Kocham Cię'. Pamiętam
to dokładnie ,tak samo jak całą tą noc. Dziś dokładnie mija rok
od kąt Taemina już nie ma ze mną. Nie wiem do dziś jak do tego
doszło ,jak mogłem pozwolić mu wracać samemu do mieszkania .. nie
rozumiem czemu stało się tak a nie inaczej. Może tak musiało być
? Może to miała być jakaś lekcja dla mnie ,a może po prostu to
był mój jeden wielki błąd.. Mimo wszystko kocham Cię Taemin i
pamiętam o Tobie. Nie bój się ,nie będziesz sam ,niedługo do
Ciebie dołącze.
Przepraszam, za błędy bądź jakiekolwiek usterki ^^
Nie piszę już tak często, ponieważ jestem adminką na dwóch ważnych stronkach. Ale jeśli tylko mnie wena nie opuści może jutro coś wykombinuję na czwartą część.
Hajin D:
Nie piszę już tak często, ponieważ jestem adminką na dwóch ważnych stronkach. Ale jeśli tylko mnie wena nie opuści może jutro coś wykombinuję na czwartą część.
Hajin D:

Ile tu słodyczy *w* Coś czuję, że teraz wystarczy mi słodkiego na dłuższy czas XD Kurcze, jakby tak głębiej się temu przyjrzeć to Onew musiał naprawdę nieźle zwijać dupeczkę ,aby się ze wszystkim wyrobić ^^ ,,Chciałem zrobić coś wyjątkowego więc od razu na myśl przyszedł mi kurczak'' - czy tylko ja po tym zdaniu zaczęłam się śmiać ? Ah ten kurczakowy maniak ^~^ Rozwaliłaś mnie tą końcówką ;O siedzę przed monitorem,wgapiam się jak głupia w końcowy tekst z rozchylonymi ustami bo nie spodziewałam się takiego zakończenia. Mimo iż domyślam się, że Taemin zginął to szkoda tylko, że dokładnie tego nie wyjaśniłaś :( O jeszcze Onew-,,Nie martw się, niedługo to ciebie dołączę'' :( Me serce krwawi...
OdpowiedzUsuńSorka za przekręcenie w końcówce do do Onew XD Ale wiadomo o co chodzi :(
UsuńBo kurczaki są wyjątkowe XD
UsuńWybacz, że skończyło się tak a nie inaczej. Ale to tak samo wyszło.. miał żyć ale mu się chwilowo umarło :c
Hajin...masz 2 wyjścia:
OdpowiedzUsuń1.Samobójstwo
2.Narażenie się na mój gniew
Wybieraj...!
A teraz tak na serio...one shot jest slodki, i aż chce się go czytać...ale to co zrobilaś Onew jest NIE-WY-BA-CZAL-NE!!!
napisz coś jeszcze z tym paringiem ..tylko proszę...niech to się skończy śczęśliwie.
A co do ogólnego opowiadania to jest tam trochę blędów, literówki ort. int. i styl czasem, ale jakoś nie zwraca się na to uwagi :)) Nie myślalaś może o becie??
Czekam na kolejny wpis. Pozdrawiam, życze weny czasu i możliwości :))
~Hentai
Ah ja wiem. Te błędy mnie prześladują. :c
UsuńMoże jutro postaram się dopisać tak jakby drugą część i będzie ładnie zakończone. : D
Po pierwsze zgadzam sie z Hentai.
OdpowiedzUsuńpo drugie na poczatku bylo po prostu zajebiscie a tu taie cos radze ci sie bac strasznie lubie kocham ontae i bd sie zesmucilam na wirsc ze on nie zyje moze dodaj jeszcze jakies szczesliwe zakoczenie no nie wiem moze ze jednak on zyje czy zeby onew tez tam trafil i ze go spotkal i ze jest super no nw ale prosze bd prosze zmien to .A co do twojch bledow to mi nie przeskadzaja wazne ze dobrze piszesz i to aoe licz teznpopelnia bledy nawet jak pisze komy wiec zecze ci duzo wen..Dubu♥
Wiem, wiem i obiecuję, że postaram się coś wykombinować do tego. Tak więc muszę zabrać się za myślenie i bardzo dziękuje za miłe słowa <3
OdpowiedzUsuńDobra, idę ryczeć w kąciku, bo nic innego po przeczytaniu tego shota mi nie pozostało...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam, Yuri<3
Ojej :c Nie płacz ^-^
UsuńNo i oczywiście bardzo dziękuje za komentarz : D <3