środa, 3 lipca 2013

Cz.5 Hitchhiking






Wierzę, że im bardziej się kocha, tym więcej się czyni, 
gdyż miłości, która nie jest niczym więcej niż uczuciem, 
nie mógłbym nawet nazwać miłością.










- A z jakiej okazji przyjechaliście ?
- Wyprowadzamy się, znaczy nie, że od was tylko ogólnie. Planujemy pojechać do Los Angeles i Paryża. Trochę tam pomieszkamy i wrócimy do was.
- Mhm.. rozgośćcie się. - Zamknąłem drzwi, po czym poszedłem do kuchni by porozmawiać z Onew. Widziałem, że nie był zadowolony z niespodzianki Minho, no a tym bardziej z tego, że przytulałem Krystal i Sulli.. ale przecież to tylko koleżanki. Chcąc nie chcąc Onew nie uniknie rozmowy ze mną.
Kiedy zapytałem Dubu dlaczego jest taki smutny machnął tylko ręką i od razu odwrócił wzrok. 
- Nigdzie nie pójdziesz póki mi tego nie wyjaśnisz - Chwyciłem Onew za nadgarstek i czekałem na wyjaśnienia. Miałem jednak przeczucie, że to ja będę musiał się tłumaczyć a nie on.
- Na prawdę nie domyślasz się o co mi chodzi ?
- Może i domyślam, ale wolę, żebyś Ty mi to powiedział..
- Jestem zazdrosny, wystarczy ?
- Oj Dubu.. przecież dobrze wiesz, że to tylko koleżanki i to Ciebie kocham, a nie je. - Posłałem mu jeden z moich słodkawych uśmiechów i od razu wtuliłem się w jego ramię.
- Może i wiem, ale to nie zmienia faktu, że je przytulałeś ! Dobrze chociaż, że kurczaki są wierne..
- Nie mów tak. - Nadymałem policzki robiąc przy tym oczy szczeniaka. Nie wiedziałem, że przez coś takiego będzie aż tak zły na mnie.
- No już dobrze, ale to ostatni raz. - Wywrócił oczyma i niby to od niechcenia objął mnie.
- Wiem, wiem. To ja się zajmę Minho, a Ty powiedz chłopakom żeby się szykowali, bo za godzinę mamy być na lotnisku. - Stojąc na palcach musnąłem delikatne wargi Onew i z uśmiechem oraz w podskokach pobiegłem do Minho.
- Nigdy nie dorośnie.. duże dziecko. - Onew mruknął pod nosem kręcąc głową na boki ze zdumienia.
- Słyszałem ! - Krzyknąłem odwracając się w stronę Onew z wyciągniętym językiem. 
- Więc opowiadaj co słychać u was. - Minho najwidoczniej skierował to pytanie do mnie, ponieważ kiedy odwróciłem się w stronę przyjaciół wlepiali oni we mnie swoje duże i ciekawskie oczy.
- Amm.. no w sumie nic ciekawego. Jedziemy dziś w góry i w sumie za godzinę mamy być na lotnisku więc..
- To świetnie ! Odwieziemy was. - Minho wykrzyczał to na prawdę z wielką radością.
- Na prawdę ? Oh to dobrze.. to poczekajcie chwilkę a ja się przebiorę i zaraz zejdziemy. - Posłałem uśmiech trójce przyjaciół i pobiegłem na schody nucąc przy tym ' Schodami do nieeeba '.
- Dobrze się czujesz Minnie ? - Key podszedł do mnie i niczym przewrażliwiona matka przyłożył swoją zimną dłoń do mojego czoła, upewniając się, że nie mam gorączki.
- Daj spokój Umma.. czuje się świetnie. - Zachichotałem i z radością wpadłem do pokoju, który dzieliłem z Dubu.
- Minho nas odwiezie. - Oznajmiłem po czym skierowałem wzrok na Onew, który był tak pochłonięty wyborem koszuli, że nie usłyszał nawet jak tu wszedłem.
- Ekhym.. Niebieska.
- Co ? Ahh, też mi się tak wydaję. - Onew skinął głową i wraz z koszulą ulotnił się z pokoju.
Chwilę po wyjściu Onew zacząłem przeszukiwać swoją szafę, z której wyjąłem czarne rurki oraz czarną bluzkę z białymi kropkami. Przebrałem się w pokoju, bo do łazienki przez najbliższe pół godziny nie miałbym dostępu. Wyjąłem swoją walizkę spod łóżka i jeszcze raz wzrokiem przeszukałem całą jej zawartość, by upewnić się, że wszystko mam. Westchnąłem cicho żegnając się na jakiś czas z pokojem i wyszedłem na korytarz.
- Jestem już gotowy.. a wy szybciej, bo nie zdążymy. - Spojrzałem na Key i Jonghyun, którzy dobijali się do łazienki.
- Wyjdź wreszcie! Co Ty tam robisz ?! Taemin natychmiast weź go stamtąd ! - Jonghyun spojrzał na mnie z groźną, a zarazem śmieszną miną.
- Grrrrroźny Dinozaur. - Uniosłem brwi do góry i podszedłem pod drzwi od łazienki. Zapukałem w nie kilka razy i grzecznie poprosiłem Onew by wyszedł ,bo mamy mało czasu.
Nareszcie to nie ja ostatni się wyszykowałem - Pomyślałem i zszedłem po schodach trzymając walizkę w górze.
- Daj, zaniosę już ją do samochodu. - Nie zdążyłem nic odpowiedzieć, bo moja walizka wylądowała w bagażniku. Skoro byłem już gotowy, czas na chwilę przyjemności - Kolejna myśl przebiegła mi po głowie, więc nie czekając dłużej wyjąłem mleko bananowe z lodówki.
- Nareszcie ! Co tak długo !? - Minho zaczął krzyczeć widząc jak chłopaki w końcu schodzili po schodach.
- To wina Onew ! - Key pisnął ze złości niczym sześcioletnia dziewczynka, co za skutkowało śmiechem wszystkich tu obecnych.
- Nie ważne, chodźmy już, bo się spóźnimy. - Z uśmiechem podszedłem do samochodu i usadowiłem się wygodnie przy oknie. Chwilę musieliśmy poczekać, bo była kłótnia o siedzenie - nie nowość.
- Siadać na dupie i cisza, bo nigdzie zaraz nie pojedziemy !
- Oh Umma widzę, że robisz porządek. - Zachichotałem pod nosem, ale niestety Diva zawsze wszystko słyszy.
- Cicho siedź Minnie i nie marudź, bo siedzę z Tobą !
- Ooo obraziłeś się na Dino ?
- Jeszcze jedno słowo i sami sobie pojedziecie i nie wiem, kto będzie Cię tam pilnował dziecko. - Key usiadł obok mnie z groźną miną, a jego wzrok mógłby dosłownie zabić.
- No już, już.. - Oparłem głowę na ramieniu Key i tak przespałem tą półgodzinną jazdę.
Kiedy obudziłem się, przepraszam kiedy Key szarpał mnie za bluzkę i trząsł mną jakbym miał padaczkę, byliśmy już na lotnisku.
- Boże dziecko, jak można tak spać! - Umma znów zaczął swoje wywody jak to można mieć tak mocny sen.
Zabraliśmy walizki i zaczęliśmy żegnać się Minho, Sulli i Krystal.
- Do zobaczenia. - Pomachaliśmy im, po czym dość szybkim krokiem ruszyliśmy w głąb lotniska. Razem z Jonghyun siedziałem na ławce i czekaliśmy aż chłopcy wszystko załatwią.
- Jak tam z Key ? - Przeniosłem wzrok z podłogi na chłopaka. 
- Dobrze, a jak ma być ?
- No ja nie wiem, ale.. - Nie zdążyłem dokończyć, bo Onew kazał nam się zbierać i iść w stronę samolotu. Kiedy już schowali nasze walizki, nareszcie mogliśmy wejść do środka i zająć swoje miejsca.
Key wykłócał się z Dubu o miejsce, ale szczerze powiedziawszy obojętne mi było kto będzie siedział obok mnie, chociaż wolałem, żeby to Key siedział obok mnie, bo jeśli obok mnie miałby być Onew.. mogłoby jeszcze do czegoś dojść.
- WEŹ TY MI TU NIE MÓW GDZIE JA MAM SIEDZIEĆ, BO JA WIEM GDZIE JA MAM SIEDZIEĆ ! - Key usiadł obok mnie wymachując rękoma ze złości na wszystkie możliwe strony.
' Wytrzymasz Taemin, to tylko dziesięć godzin.. ' - Za wszelką cenę próbowałem pocieszyć się w myślach, jednak wizja dziesięciu godzin obok Divy mnie przerażała.
- Zapnij pasy! - Key zaczął wierzgać się na siedzeniu i próbował zapiąć mój pas. Po raz kolejny zachowywał się jak zatroskana matka.
- Key umiem sam zapiąć pas, na prawdę. - Spojrzałem na niego z zażenowaną miną i sam zapiąłem swój pas.
- Dobrze, już cicho, bo za 5 minut startujemy. - Wymamrotał Key wyginając wargi w półksiężyc.
Odetchnąłem z ulgą i odwróciłem głowę w stronę okna. Na reszcie mogłem podziwiać świat z góry mimo tego, że tak bardzo się bałem, wiedziałem, że będzie super. Key i Onew zamierzali przespać całą podróż, ale ja i Jjong nie zasnęlibyśmy choć nie wiadomo jak byśmy byli zmęczeni. Byliśmy podekscytowani i nie mogliśmy doczekać się tego momentu, kiedy będziemy już na miejscu. Tymczasem nie wiedzieliśmy jeszcze co nas czeka, po wyjściu z samolotu.







Mam nadzieję, że podobał wam się 5 rozdział i poczekacie na szósty. Wybaczcie mi błędy, ale spieszyłam się, bo zaraz idę do lekarza :<
Tak więc dziękuje wam za komentarze i za to, że jesteście, niezmiernie mi to pomaga. <3


Hajin D:

11 komentarzy:

  1. OMO! To jest takie...takie.. Nie potrafie opisać zbyt bardzo to kocham! ^^
    Wenyyy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuje <3
    Szóstą część postaram się bardziej rozbudować, bo dużo się tam wydarzy.. ^^ : D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fuck co ich czeka cos dobrego cy zlego wez pil odp mi na to pytanie i wgl zajebiste masz te opowiadania wiesz powodzenia i weny♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno dużo fajnych przygód ^^
      Dziękuje Ci bardzo. <3

      Usuń
  4. Jezu jakie fajne ! :3 Weny życzę ! :) /Rin

    OdpowiedzUsuń
  5. Wybacz, że dopiero teraz komentuję, ale wyszło tak, że po prostu nie mogłam >.< Key jaki tu zatroskany o Taemina ^^ no tak bo przecież to jego synalek ke ke :> zaciekawiłaś mnie tą końcówką:) Ciekawa jestem co za niespodzianka na nich czeka po wyjściu z samolotu? :) Wyczuwam jakieś amory podczas tego wyjazdu, oj wyczuwam ;D
    A i zapraszam do siebie na pierwsza cześć two shota o KeyTae ^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Któż to wie :) W każdym razie będę pisać dzisiaj pół nocy szóstą część, bo mnie wena naszła. ^^
    Dziękuje i zaraz zajrzę. : D

    Tak więc zapraszam jutro. <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Zarąbisty rozdział , weny życzę . XD PIsz szybko XP

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuje bardzo. <3 Mam nadzieje, że dzisiaj pojawi się szóstka, bo mam dużo pomysłów.. w każdym razie może uda mi się wstawić ją jeszcze dziś : D

    OdpowiedzUsuń